piątek, 7 stycznia 2011

Sweetscent czyli ukryj pora :-)

Myślałam, że po Nowym Roku wrócę już na dobre do wirtualnej rzeczywistości, niestety wskutek awarii routera wciąż mam utrudniony dostęp do Internetu. Dziś obiecane recenzje moich listopadowych zakupów – pędzla i primera.
Hide a pore Sweetscents mój pierwszy nabytek tej firmy, przeglądałam oferty na Allegro i przypadkowo go wypatrzyłam.  Skuszona dość dobrymi recenzjami postanowiłam zaryzykować.  Do wyboru były dwa odcienie – light i medium.  Szukałam na forum mineralnym rady, który wybrać, ponieważ z podkładów zwykle pasuje pośredni poziom jasności. Okazało się świat minerałocholiczek jest mały, odpowiedziała mi osoba sprzedająca primer ; -) Dowiedziałam się, że odcienie się prawie nie różnią i dzięki jej uprzejmości dostałam dwa woreczki – połowę primera w odcieniu light a drugą w medium.
Rzeczywiście różnica między tymi odcieniami jest minimalna, można ją dostrzec w opakowaniu(mam wrażenie że liht jest beżowy, a medium ma różowawe tony), po nałożeniu całkowicie znika. Tak jak obiecuje producentka kosmetyk pasuje zarówno do chłodnych, jak i do ciepłych karnacji, bo po nałożeniu wtapia się nie nadając żadnej barwy.  Nie daje widocznych smug w przypadku niedokładnego roztarcia, trudno zrobić sobie nim maskę w przypadku przedawkowania, dlatego jest łatwy do użycia nawet dla początkujących.  Zmniejsza nierówności i pory, wygładza i matuje skórę - dla miłośniczek matu absolutnego może być niewystarczający, dla mnie ważniejsze jest, że nie wysusza skóry.  Testowałam go z wszystkimi podkładami, które posiadam, w każdym przypadku w mniejszym (z Lucy Minerals) lub większym stopniu (z Lumiere i Pixie) poprawiał wygląd makijażu.

Drugim, równie udanym zakupem był pędzel kabuki na długim trzonku firmy Sunshade.  Jest to tańszy odpowiednik pędzli EDM czy Pixie, nieróżniący się od nich wyglądem. Trochę obawiałam się zakupu, nauczona doświadczeniem z tanim kabukim z Coastal Scent, który niemiłosiernie drapie i wciąż puszcza farbę z włosia przy myciu. W przypadku tego pędzla przeżyłam miłe zaskoczenie, włosie jest mięciutkie, równo przycięte i mimo wielokrotnego już prania nie wypada. Jest mniej zbity niż kabuki z Pixie i najlepiej sprawdza się przy nakładaniu primera lub pudru wykańczającego.  Jeśli będę miała w planach zakup pędzla, na pewno wezmę pod uwagę markę Sunshade, tym bardziej że czasu do czasu sprzedawca oferuje zestaw (long handled kabuki, mini kabuki oraz flat top) ze sporą zniżką.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz